Uwielbiam wszystkie ciasta w których występuje szpinak-są tak bajecznie zielone!
Dziś kolej na muffiny szpinakowe, moje dodatkowo z bitą śmietaną na wierzchu-pyyycha!
Składniki na ok. 16 muffin
- 200g szpinaku [ja użyłam mrożonego, rozdrobnionego] ,
- 2 jajka,
- 160g cukru,
- cukier waniliowy,
- pół szklanki oleju,
- 140g mąki,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- sok i skórka z cytryny [całej].
Krem:
- śmietana 30%,
- cukier puder do smaku.
Szpinak rozmrażamy i bardzo dokładnie odciskamy z wody.
W misie miksera ubijamy cukier, cukier waniliowy i jajka-przez około 3 minuty na najwyższych obrotach-tak, żeby masa podwoiła swoją objętość. Później powoli wlewamy olej-nadal miksując. Następnie odciśnięty szpinak, sok oraz skórkę cytryny i nadal miksujemy. Na koniec przesiewamy mąkę i proszek do pieczenia i mieszamy-ale już nie mikserem tylko delikatnie szpatułką.
Papilotki napełniamy do 2/3 wysokości.
pieczemy 20-25min w temp. 180 stopni.
W tym czasie ubijamy śmietanę-należy pamiętać, żeby śmietana była mocno schłodzona i żeby nie ubijać zbyt długo bo zrobi nam się masło.
Upieczone muffiny dekorujemy kremem.
Można również obciąć czubki muffinek i pokruszyć, posmarować kremem, a później posypać kruszonką i przyozdobić owocami-np. malinami lub granatem.
Będziemy mieć wtedy muffiny a'la ciasto leśny mech :) Ja niestety nie miałam owoców więc moje były w wersji z samą bitą śmietaną.
sobota, 16 kwietnia 2016
środa, 30 marca 2016
Casablanca-przepyszne ciasto bez pieczenia
Witam poświątecznie!
Wolny czas jak zwykle minął zbyt szybko, ale cieszę się bo mogłam go spędzić z rodziną, a to jest dla mnie zawsze najważniejsze.
Mam dziś dla Was przepis na ciasto, które kiedyś zrobiła moja mama, a które podbiło moje serce!
Zapraszam na przepis!
Składniki:
Wolny czas jak zwykle minął zbyt szybko, ale cieszę się bo mogłam go spędzić z rodziną, a to jest dla mnie zawsze najważniejsze.
Mam dziś dla Was przepis na ciasto, które kiedyś zrobiła moja mama, a które podbiło moje serce!
Zapraszam na przepis!
- 200g sucharów [ja użyłam słodzonych],
- 240g kremu czekoladowego [spokojnie może być jakiś tańszy niż nutella],
- 250 ml mleka skondensowanego słodzonego
- 350g serka naturalnego
- cukier waniliowy Delecta
- 50 g miękkiego masła
- 4 łyżki żelatyny rozpuszczone w 1/3 szkl. gorącej wody
- 2 galaretki wiśniowe Delecta
- 400g jagód [najlepiej domowych w soku]
- wiórki kokosowe do dekoracji
Sucharki kruszymy bardzo dokładnie, aż do uzyskania okruchów. Ja włożyłam do dużej miski i ucierałam tłuczkiem. Mieszamy z kremem czekoladowym i masłem. Przekładamy do tortownicy, ugniatamy i wstawiamy do lodówki żeby trochę zastygło. Żelatynę rozpuszczamy w 1/3 szklanki gorącej wody i odstawiamy do ostygnięcia.
Galaretki Delecta rozpuszczamy w 500ml ciepłej wody i w 250ml soku z jagód [jeśli używamy mrożonych owoców i nie mamy soku rozpuszczamy w 750ml wody]. Odstawiamy do ostygnięcia i aż zacznie tężeć.
Mikserem mieszamy serek, mleko skondensowane i cukier waniliowy. Na końcu dodajemy ostudzoną żelatynę. Mieszamy. Wylewamy na masę czekoladową i wstawiamy ponownie do lodówki żeby kolejna warstwa stężała.
Na piance, kiedy stężeje, układamy owoce. Zalewamy tężejącą galaretką. Wstawiamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia. Ciasto dekorujemy wiórkami kokosowymi.
Ciasto wyszło przepyszne! Wszyscy się nim zachwycali!
A oto nasza tegoroczna pascha:
niedziela, 6 marca 2016
Pascha wielkanocna

Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami dlatego postanowiłam już dziś przedstawić Wam przepis, który w naszej rodzinie jest odkąd pamiętam! Pascha-bo o niej tu mowa- jest połączeniem sernika z lodami- czego chcieć więcej? :)
Przyznam szczerze, że ja jeszcze paschy nie robiłam, ten przepis mam od mamy-jedynie zdjęcia mojego autorstwa- ot taki podział obowiązków ;)
A czy w Waszych stronach, rodzinach przygotowuje się paschę?
Niestety-muszę to napisać-pascha jest baardzo kaloryczna! Ale co tam, Wielkanoc jest raz w roku :)
Składniki:
- 1 kg twarogu dwukrotnie zmielonego,
- ok. 20 dag cukru,
- niepełna szklanka śmietany 36%,
- 25 dag masła,
- 5-6 żółtek,
- 25 dag bakalii (rodzynki-sparzyć, migdały-sparzyć i obrać, orzechy, suszone morele, figi, smażona skórka pomarańczy. Bakalie pokroić,
- miąższ z laski wanilii.
Lekko ostudzone ucieramy z masłem i stopniowo dodajemy twaróg. Na koniec dodajemy bakalie.
Naczynie-najlepiej ceramiczna doniczka- wykładamy ściereczką, przekładamy masę i przykrywamy talerzem. Wstawiamy do lodówki na 10-12 godzin.
Po tym czasie można się zajadać-uwaga! Pascha bardzo szybko znika!
środa, 2 marca 2016
Muffiny owsiane
hej, ale mnie nie było! nie wiem kiedy ten luty przeleciał... tak to jest jak się pracuje w korporacji
Piekłam ostatnio muffiny znalezione TUTAJ Mi oraz koleżankom w pracy bardzo smakowały!
Z podanym składników wyszło mi 16 muffinek
Składniki:
- 3 duże banany lub 4 małe,
- 4 jajka,
- szklanka płatków owsianych,
- 2 szklanki mąki,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- łyżeczki cynamonu,
- cukier waniliowy,
- kilka kropli aromatu waniliowego,
- 2 łyżki oleju.
Banany wrzucam do blendera i miksuję na gładką, puszystą masę. Wszystkie składniki mieszamy w misce- na koniec dodajemy masę bananową.
Blaszkę na muffiny napełniamy do 3/4 wysokości. Pieczemy 25min w temp. 180-190 stopni.
Wystudzone muffinki oprószamy cukrem pudrem bądź dekorujemy kremem.
Piekłam ostatnio muffiny znalezione TUTAJ Mi oraz koleżankom w pracy bardzo smakowały!
Z podanym składników wyszło mi 16 muffinek
Składniki:
- 3 duże banany lub 4 małe,
- 4 jajka,
- szklanka płatków owsianych,
- 2 szklanki mąki,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- łyżeczki cynamonu,
- cukier waniliowy,
- kilka kropli aromatu waniliowego,
- 2 łyżki oleju.
Banany wrzucam do blendera i miksuję na gładką, puszystą masę. Wszystkie składniki mieszamy w misce- na koniec dodajemy masę bananową.
Blaszkę na muffiny napełniamy do 3/4 wysokości. Pieczemy 25min w temp. 180-190 stopni.
Wystudzone muffinki oprószamy cukrem pudrem bądź dekorujemy kremem.
sobota, 30 stycznia 2016
Babka ziemniaczana
Dziś mam dla Was przepis, na potrawę która w naszej rodzinie jest odkąd pamiętam... Moja babcia pochodzi spod Grodna więc możliwe, że to ona przywiozła ze sobą miłość do tej potrawy...
A mowa tu oczywiście o babce ziemniaczanej!
Ciekawa jestem, czy w innych regionach Polski również się ją przygotowuje? Przepis jest bardzo prosty, a w dodatku jej wykonanie jest bardzo tanie.
Ja uwielbiam do babki wypić mleko inni wolą babkę jeść z kwaśną śmietaną, sosem, a jeszcze inni z ketchupem-wszystko kwestia gustu.
Składniki:
- 1,5kg surowych ziemniaków startych na tarce z małymi oczkami - ja osobiście blenduję ziemniaki w pojemniku z nożykami,
- boczek, kiełbasa podsmażone na patelni,
- sól, pieprz, majeranek, jajko
Wszystko mieszamy i przelewamy do żaroodpornego naczynia. Pieczemy ok. godziny w piekarniku nagrzanym do 180st. Wierzch babki musi być zrumieniony!
Babkę można później odsmażyć na patelni-równie pysznie smakuje!
Zachęcam do zrobienia i życzę smacznego! :)
Warmiaczka
A mowa tu oczywiście o babce ziemniaczanej!
Ciekawa jestem, czy w innych regionach Polski również się ją przygotowuje? Przepis jest bardzo prosty, a w dodatku jej wykonanie jest bardzo tanie.
Ja uwielbiam do babki wypić mleko inni wolą babkę jeść z kwaśną śmietaną, sosem, a jeszcze inni z ketchupem-wszystko kwestia gustu.
Składniki:
- 1,5kg surowych ziemniaków startych na tarce z małymi oczkami - ja osobiście blenduję ziemniaki w pojemniku z nożykami,
- boczek, kiełbasa podsmażone na patelni,
- sól, pieprz, majeranek, jajko
Wszystko mieszamy i przelewamy do żaroodpornego naczynia. Pieczemy ok. godziny w piekarniku nagrzanym do 180st. Wierzch babki musi być zrumieniony!
Babkę można później odsmażyć na patelni-równie pysznie smakuje!
Zachęcam do zrobienia i życzę smacznego! :)
Warmiaczka
czwartek, 21 stycznia 2016
Gibanica czyli pyszna przekąska
Tydzień temu brałam udział w warsztatach kuchni bałkańskiej i dziś chciałabym podzielić się z Wami przepisem na gibanicę.
Jest to przekąska z ciasta zwanego korą z serem. Aczkolwiek można zrobić z każdym nadzieniem- makiem, wiśnią, kapustą czy szpinakiem...
Ciasto kora przypomina ciasto francuskie ale jest dużo cieńsze.
My na kursie poznaliśmy gibanicę w takiej wersji:
- opakowanie ciasta kora [podobno jest do kupienia np w Makro] lub filo: Filo
- 300g twarogu tłustego
- 200g sera typu feta [My robiliśmy z pysznym serem kozim Tak jak nie lubię fety tak ten ser bardzo mi zasmakował!]
- 3 jaja,
- 150ml oleju,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- 150g gęstego jogurtu naturalnego.
Ser i twaróg kruszymy, mieszamy z jajkami, jogurtem i proszkiem do pieczenia.
Na stole rozkładamy dwa listki ciasta, z brzegu nakładamy farsz-nie za wiele żeby nie wypłynął. Zawijamy-w rulon, trójkąty, ślimaki lub na inny wymyślony przez nas sposób. Ja robiłam trójkąty.Jeśli zwijamy w rulon później kroimy w plastry.
I tak dopóki nie skończy nam się farsz. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Można posmarować na wierzchu rozbełtanym jajkiem. Pieczemy w 180 stopniach ok. 20-30min.
Zamierzam niedługo zrobić-jak tylko dostanę gdzieś to ciasto.
Jest to przekąska z ciasta zwanego korą z serem. Aczkolwiek można zrobić z każdym nadzieniem- makiem, wiśnią, kapustą czy szpinakiem...
Ciasto kora przypomina ciasto francuskie ale jest dużo cieńsze.
My na kursie poznaliśmy gibanicę w takiej wersji:
- opakowanie ciasta kora [podobno jest do kupienia np w Makro] lub filo: Filo
- 300g twarogu tłustego
- 200g sera typu feta [My robiliśmy z pysznym serem kozim Tak jak nie lubię fety tak ten ser bardzo mi zasmakował!]
- 3 jaja,
- 150ml oleju,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- 150g gęstego jogurtu naturalnego.
Ser i twaróg kruszymy, mieszamy z jajkami, jogurtem i proszkiem do pieczenia.
Na stole rozkładamy dwa listki ciasta, z brzegu nakładamy farsz-nie za wiele żeby nie wypłynął. Zawijamy-w rulon, trójkąty, ślimaki lub na inny wymyślony przez nas sposób. Ja robiłam trójkąty.Jeśli zwijamy w rulon później kroimy w plastry.
I tak dopóki nie skończy nam się farsz. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Można posmarować na wierzchu rozbełtanym jajkiem. Pieczemy w 180 stopniach ok. 20-30min.
Zamierzam niedługo zrobić-jak tylko dostanę gdzieś to ciasto.
środa, 30 grudnia 2015
Zimowe choinki
Chyba na każdym blogu już to było, a więc pora i na mnie: Święta, Święta i po Świętach :)
Moje minęły bardzo szybko-nawet nie wiem kiedy, a miałam prawie tydzień wolnego... Jak się człowiek rzadko widzi z bliskimi to nawet nacieszyć się nimi nie zdąży...
Mam dziś dla Was iście świąteczny przepis, który okazał się strzałem w dziesiątkę :) Choinki wyszły pyszne, a w dodatku pięknie się prezentowały na świątecznym stole.
Z podanego przepisu wyszły mi 24 choinki
Składniki:
- paczka rozmrożonego, odciśniętego z wody rozdrobnionego szpinaku,
- paczka wiórków kokosowych,
- 150g mąki
- 225g cukru,
- 8 jajek [ja dałam dodatkowo 2 białka bo mi z orzechowca zostały],
- lukier [najlepiej z białek wtedy jest śnieżnobiały, ale można też zrobić z cukru pudru i soku z cytryny]
- elementy dekoracyjne-pisak cukrowy lub posypka.
- 24 okręgi z papieru do pieczenia o średnicy 16cm.
Każdy okrąg nacinamy od brzegu do środka okręgu i rolujemy w stożek. Zszywamy zwykłym biurowym zszywaczem i wstawiamy w foremkę do muffinek-najlepsza będzie taka na wysokie muffiny. Jeśli macie tradycyjną blachę można zrobić po prostu niższe, a szersze choinki wtedy będą się lepiej trzymać w blaszce.
Żółtka oddzielamy od białek. Ucieramy z cukrem na gładką masę, dodajemy szpinak, wiórki kokosowe i przesiewamy mąkę. Białka ubijamy na sztywną pianę z odrobiną soli. Dodajemy do masy z żółtek i delikatnie łączymy. Napełniamy stożki.
Pieczemy 25 min w temp. 180 st C.
Wystudzone choinki dekorujemy lukrem oraz posypką bądź pisakami cukrowymi.
Moje minęły bardzo szybko-nawet nie wiem kiedy, a miałam prawie tydzień wolnego... Jak się człowiek rzadko widzi z bliskimi to nawet nacieszyć się nimi nie zdąży...
Mam dziś dla Was iście świąteczny przepis, który okazał się strzałem w dziesiątkę :) Choinki wyszły pyszne, a w dodatku pięknie się prezentowały na świątecznym stole.
Z podanego przepisu wyszły mi 24 choinki
Składniki:
- paczka rozmrożonego, odciśniętego z wody rozdrobnionego szpinaku,
- paczka wiórków kokosowych,
- 150g mąki
- 225g cukru,
- 8 jajek [ja dałam dodatkowo 2 białka bo mi z orzechowca zostały],
- lukier [najlepiej z białek wtedy jest śnieżnobiały, ale można też zrobić z cukru pudru i soku z cytryny]
- elementy dekoracyjne-pisak cukrowy lub posypka.
- 24 okręgi z papieru do pieczenia o średnicy 16cm.
Każdy okrąg nacinamy od brzegu do środka okręgu i rolujemy w stożek. Zszywamy zwykłym biurowym zszywaczem i wstawiamy w foremkę do muffinek-najlepsza będzie taka na wysokie muffiny. Jeśli macie tradycyjną blachę można zrobić po prostu niższe, a szersze choinki wtedy będą się lepiej trzymać w blaszce.
Żółtka oddzielamy od białek. Ucieramy z cukrem na gładką masę, dodajemy szpinak, wiórki kokosowe i przesiewamy mąkę. Białka ubijamy na sztywną pianę z odrobiną soli. Dodajemy do masy z żółtek i delikatnie łączymy. Napełniamy stożki.
Pieczemy 25 min w temp. 180 st C.
Wystudzone choinki dekorujemy lukrem oraz posypką bądź pisakami cukrowymi.
Na zdjęciu choinki w towarzystwie makowców zrobionych z przepisu Makowiec zawijany
A jak Wam minęły Święta? Odpoczęliście? :)
czwartek, 17 grudnia 2015
Na szybko: zapiekanka ziemniaczana
W nawale przedświątecznych przygotowań najlepsze są przepisy proste i szybkie. I taki przepis dzisiaj dla Was mam!
Zapiekanka ziemniaczana
Potrzebne składniki:
- 5-6 sporych ziemniaków,
- 0,5 kg mięsa mielonego,
- Duża czerwona cebula,
- 40 dag potarkowanego sera,
- Puszka kukurydzy,
- Puszka pomidorów w kawałkach,
- Przyprawy.
- 5-6 sporych ziemniaków,
- 0,5 kg mięsa mielonego,
- Duża czerwona cebula,
- 40 dag potarkowanego sera,
- Puszka kukurydzy,
- Puszka pomidorów w kawałkach,
- Przyprawy.
Idealne rozwiązanie zwłaszcza jeśli zostaną nam ziemniaki z obiadu. A jeśli nie mamy akurat żadnych ugotowanych to proponuję podgotować w mundurkach ok. 15 minut we wrzątku, tak żeby później długo nie czekać na upieczenie :-)
Ugotowane ziemniaki obieramy ze skórki i kroimy w grube ok. 1cm plastry. Wykładamy połowę na dno żaroodpornego naczynia.
Mięso smażymy z cebulą. Dodajemy puszkę pomidorów i jeszcze chwilę smażymy. Doprawiamy solą, pieprzem, curry, gałką muszkatołową i ziołami prowansalskimi.
Można również podlać winem.
Mięso wykładamy na ziemniaki, dodajemy kukurydzę. Następnie znów kładziemy pokrojone w plastry ziemniaki. Obsypujemy przyprawą do ziemniaków. Na wierz kładziemy potarkowany ser.
Pieczemy ok. 30min w 200 stopniach. Zapiekanka wyszła pyszną, a z tych składników mamy obiad na dwa, a może i trzy dni dla dwóch osób.
Smacznego!
Można również podlać winem.
Mięso wykładamy na ziemniaki, dodajemy kukurydzę. Następnie znów kładziemy pokrojone w plastry ziemniaki. Obsypujemy przyprawą do ziemniaków. Na wierz kładziemy potarkowany ser.
Pieczemy ok. 30min w 200 stopniach. Zapiekanka wyszła pyszną, a z tych składników mamy obiad na dwa, a może i trzy dni dla dwóch osób.
Smacznego!
Jest to oczywiście tylko pomysł na proste i szybkie danie-każdy może wrzucić do swojej zapiekanki to na co ma ochotę: kurczaka, warzywa, kiełbasę-możliwości jest nieskończenie wiele :)
p.s. jak tam przygotowania do Świąt? :)
niedziela, 13 grudnia 2015
Coraz bliżej Święta!
Witajcie!
Święta już coraz bliżej... Powoli zaczynam odczuwać świąteczne podekscytowanie :)
Prezenty praktycznie wszystkie już kupione, został tylko jeden do zamówienia, ale pomysł już jest więc nie jest źle... Ciasto na pierniczki zagniecione, leży w zamrażarce więc akurat mam chwilę na napisanie :)
Jeszcze muszę zrobić listę świątecznych zakupów spożywczych i dzisiejsze przygotowania będą zakończone. A potem już tylko sprzątanie, pieczenie i odliczanie dni do Wigilii :)
W miniony czwartek brałam udział w bardzo inspirujących warsztatach organizowanych przez Ikea Family na temat świątecznego dekorowania stołu.
Prowadzące podały nam różne fajne pomysły na wykorzystanie niepotrzebnych rzeczy, pokazały przykładowe dekoracje stołu [2 tradycyjne i 2 nowoczesne]. Mi do gustu zdecydowanie przypadły te tradycyjne! Lubię naturalne kolory i faktury-także moje serce skradła ta dekoracja:
W czasie świętowania ważne jest, aby każdy czuł się dobrze. Dlatego jeśli zapraszamy więcej osób warto przemyśleć kto gdzie powinien usiąść tak, aby uniknąć sytuacji kiedy np. dwie skłócone ze sobą czy nie przepadające za sobą, osoby będą siedzieć obok siebie. Warto wtedy wyznaczyć każdemu miejsce. Fajnym sposobem jest napisanie korektorem imion na liściach i położenie ich na nakryciach. To też pozwoli naszym gościom poczuć się docenionym.
Nowoczesne dekoracje stołu:

Ta gwiazda skradła moje serce i już wisi w moim oknie wprowadzając świątecznych nastrój :)
A jak Wasze przygotowania? Czujecie już atmosferę zbliżających się Świąt? A może już w Waszych domach stoją przystrojone choinki? Ja czekam do Wigilii :)
Święta już coraz bliżej... Powoli zaczynam odczuwać świąteczne podekscytowanie :)
Prezenty praktycznie wszystkie już kupione, został tylko jeden do zamówienia, ale pomysł już jest więc nie jest źle... Ciasto na pierniczki zagniecione, leży w zamrażarce więc akurat mam chwilę na napisanie :)
Jeszcze muszę zrobić listę świątecznych zakupów spożywczych i dzisiejsze przygotowania będą zakończone. A potem już tylko sprzątanie, pieczenie i odliczanie dni do Wigilii :)
W miniony czwartek brałam udział w bardzo inspirujących warsztatach organizowanych przez Ikea Family na temat świątecznego dekorowania stołu.
Prowadzące podały nam różne fajne pomysły na wykorzystanie niepotrzebnych rzeczy, pokazały przykładowe dekoracje stołu [2 tradycyjne i 2 nowoczesne]. Mi do gustu zdecydowanie przypadły te tradycyjne! Lubię naturalne kolory i faktury-także moje serce skradła ta dekoracja:
Poznałyśmy też fajne pomysły na składanie serwetek:
Tutaj możecie zobaczyć krok po kroku jak złożyć serwetkę
w choinkę: https://www.youtube.com/watch?v=OabfmALdGN4
w gwiazdę: https://www.youtube.com/watch?v=OabfmALdGN4
W czasie świętowania ważne jest, aby każdy czuł się dobrze. Dlatego jeśli zapraszamy więcej osób warto przemyśleć kto gdzie powinien usiąść tak, aby uniknąć sytuacji kiedy np. dwie skłócone ze sobą czy nie przepadające za sobą, osoby będą siedzieć obok siebie. Warto wtedy wyznaczyć każdemu miejsce. Fajnym sposobem jest napisanie korektorem imion na liściach i położenie ich na nakryciach. To też pozwoli naszym gościom poczuć się docenionym.
Nowoczesne dekoracje stołu:
Inne inspiracje:
Ta gwiazda skradła moje serce i już wisi w moim oknie wprowadzając świątecznych nastrój :)
A jak Wasze przygotowania? Czujecie już atmosferę zbliżających się Świąt? A może już w Waszych domach stoją przystrojone choinki? Ja czekam do Wigilii :)
niedziela, 6 grudnia 2015
Mikołajkowa rozpusta
Dziś Mikołajki, które uwielbiam!!! Dlaczego? Bo już powoli wprowadząją nastrój nadchodzących Świąt... Zaczynam wtedy wyjmować świąteczne dekoracje, obmyślać menu no i oczywiście zwiększam intensywność poszukania prezentów [o ile jeszcze ich nie mam-tak jak w tym roku, bo najczęściej komplet prezentów mam już w listopadzie]. Zaczynam rozglądać się za śniegiem... Owszem-nie jestem fanką śniegu, ale Święta bez śniegu to już nie to samo...
A od kilku dni chodzi za mną gorąca czekolada... Jednak nie lubię tej kupowanej w kawiarniach bo zwyczajnie jest dla mnie za słodka i nigdy nie wypijam do końca. Dlatego też postanowiłam czekoladę zrobić sama!
(Z podanych składników wyszły mi 3 porcje)
- tabliczka czekolady gorzkiej,
- tabliczka czekolady mlecznej,
- 200ml mleka,
- 200g śmietany 30%
Ilość mleka oczywiście wedle tego jak gęsty napój lubimy.
Na dno garnka wlewamy odrobinkę wody. Dolewamy mleko i chwilę gotujemy, aż będzie gorące. Dodajemy połamane czekolady. Mieszamy trzepaczką i uważamy by nie przypalić. Gdy masa osiągnie jednolitą konsystencję zdejmujemy z ognia. Wlewamy śmietankę i nadal mieszamy.
Rozlewamy do szklanek. Można udekorować bitą śmietaną, ale dla mnie było byto już za dużo szczęścia :)
Pijemy gorącą!
A od kilku dni chodzi za mną gorąca czekolada... Jednak nie lubię tej kupowanej w kawiarniach bo zwyczajnie jest dla mnie za słodka i nigdy nie wypijam do końca. Dlatego też postanowiłam czekoladę zrobić sama!
(Z podanych składników wyszły mi 3 porcje)
- tabliczka czekolady gorzkiej,
- tabliczka czekolady mlecznej,
- 200ml mleka,
- 200g śmietany 30%
Ilość mleka oczywiście wedle tego jak gęsty napój lubimy.
Na dno garnka wlewamy odrobinkę wody. Dolewamy mleko i chwilę gotujemy, aż będzie gorące. Dodajemy połamane czekolady. Mieszamy trzepaczką i uważamy by nie przypalić. Gdy masa osiągnie jednolitą konsystencję zdejmujemy z ognia. Wlewamy śmietankę i nadal mieszamy.
Rozlewamy do szklanek. Można udekorować bitą śmietaną, ale dla mnie było byto już za dużo szczęścia :)
Pijemy gorącą!
czwartek, 3 grudnia 2015
Na szybko! Faszerowana papryka
Lubicie faszerowaną paprykę? Ja dawno nie jadłam, po prostu kompletnie zapomniałam o tym cudzie kulinarnym. Robiłam ostatnio koszyczki TUTAJ i zostawiłam sobie trochę farszu żeby zapiec go w papryce. Niebo w gębie!!! :)
Paprykom odkrajamy "czapeczkę" wyjmujemy gniazda nasienne i płuczemy.
Napełniamy farszem.
Ja posypałam jeszcze curry, ziołami prowansalskimi i potarkowanym żółtym serem.
Papryki wstawiamy do żaroodpornego naczynia. Podlewamy wodą-ok. pół szklanki. Pieczemy ok. 30min w 180 stopniach.
Smacznego!
wtorek, 1 grudnia 2015
Koszyczki, ale nie wielkanocne :)
Hej,
Z podanych proporcji wyszły mi chyba 24 koszyczki
Mięso i cebulę smażymy na patelni. Gdy się podsmaży dodajemy puszkę pomidorów, przetarty czosnek, chili, wino, bazylię, sól, pieprz i cynamon i dalej smażymy, mieszając żeby nam się nie przypaliło.
z okazji andrzejkowej imprezy miałam gości i przygotowałam
koszyczki z mięsem mielonym-przepis znaleziony na blogu TUTAJ Oczywiście troszkę
zmodyfikowałam :).
Niestety moje nie wyszły takie ładne-muszę zakupić nową blaszkę do
muffinek, bo ta którą mam jest za malutka i z tego powodu niewiele farszu
mieściło się do środka-a że nałożyłam sporo to rogi koszyczka zniknęły :) Nie
zdążyłam zrobić więcej zdjęć bo koszyczki szybko zniknęły :)
Z podanych proporcji wyszły mi chyba 24 koszyczki
Składniki:
- 1/2 kg mielonego mięsa,
- 1 duża cebula,
- 3 ząbki czosnku,
- spora szczypta cynamonu,
- chili,
- pomidory w puszce [w kawałkach],
- bazylia
- sól, pieprz
- 2-3 łyżki mąki pszennej
- 1 szkl. wina półwytrawnego
2-3 łyżki bułki tartej
- 2 opakowania ciasta francuskiego
- opakowanie tartego sera mozzarella.
Mięso i cebulę smażymy na patelni. Gdy się podsmaży dodajemy puszkę pomidorów, przetarty czosnek, chili, wino, bazylię, sól, pieprz i cynamon i dalej smażymy, mieszając żeby nam się nie przypaliło.
Gdy farsz się usmaży [ok. 5min] dodajemy 1-2 łyżki mąki-
żeby trochę zgęstniało. Dokładnie mieszamy.
Ciasto francuskie kroimy na kwadraty ok. 10*10cm. Blaszkę na
muffiny natłuszczamy trochę i układamy ciasto w ten sposób, aby końce zostały
na wierzchu. Podpiekamy ok. 15min w 200 stopniach. Ciasto nam trochę urośnie
więc po tych 15 minutach blachę wyjmujemy, nakłuwany koszyczki żeby ciasto
pokruszyć i napełniamy farszem. Wierzch posypujemy mozzarellą i pieczemy
jeszcze około. 15min. tak, żeby ser stopniał a ciasto się zrumieniło.
Można podać z sosem- np. czosnkowym. Koszyczki są pyszne zarówno
na ciepło jak i na zimno.
Będą idealne na zbliżający się karnawał, bo są świetną
przekąską!
Naprawdę polecam!
czwartek, 26 listopada 2015
Idą Święta!
Kocham Święta i ich atmosferę- a wy?
Ubieranie choinki, wspólne pieczenie i gotowanie... No i oczywiście szukanie prezentów dla najbliższych... Zawsze prezenty kupuję wcześniej, ale w tym roku się jeszcze za to nie wzięłam i wszystko przede mną...
A wy wolicie dawać czy dostawać prezenty? Bo jeśli tak jak ja, lubicie dawać, mam dla Was propozycję!
Polska Akcja Humanitarna od dawna zajmuje się walką z głodem prowadząc akcję "Pajacyk". Z okazji Świąt proponują dodatkową aktywność "Świąteczny Stół Pajacyka"
To jednodniowa akcja, podczas której właściciele restauracji, kawiarni i pubów przekazują 10% utargu na rzecz programu dożywiania dzieci Pajacyk.W tym roku odbędzie się w sobotę, 5 grudnia.
Wystarczy w tym dniu wybrać się do restauracji [listę znajdziecie tutaj: http://www.pajacyk.pl/ssp/ ].
Więcej informacji o akcji znajdziecie na fp PAH: Facebook
Koniecznie przyłączcie się do akcji!
Ubieranie choinki, wspólne pieczenie i gotowanie... No i oczywiście szukanie prezentów dla najbliższych... Zawsze prezenty kupuję wcześniej, ale w tym roku się jeszcze za to nie wzięłam i wszystko przede mną...
A wy wolicie dawać czy dostawać prezenty? Bo jeśli tak jak ja, lubicie dawać, mam dla Was propozycję!
Polska Akcja Humanitarna od dawna zajmuje się walką z głodem prowadząc akcję "Pajacyk". Z okazji Świąt proponują dodatkową aktywność "Świąteczny Stół Pajacyka"
To jednodniowa akcja, podczas której właściciele restauracji, kawiarni i pubów przekazują 10% utargu na rzecz programu dożywiania dzieci Pajacyk.W tym roku odbędzie się w sobotę, 5 grudnia.Wystarczy w tym dniu wybrać się do restauracji [listę znajdziecie tutaj: http://www.pajacyk.pl/ssp/ ].
Więcej informacji o akcji znajdziecie na fp PAH: Facebook
Koniecznie przyłączcie się do akcji!
wtorek, 17 listopada 2015
Coś na rozgrzewkę - PRECIOUS TIME
Dziś mam dla Was coś kojąco-rozgrzewającego!
Przedstawiam Wam pracownię mojej koleżanki:
"Pracownia projektuje i wykonuje przedmioty użytkowe wspomagające relaks, odpoczynek a także aktywną regenerację. Nasze projekty realizujemy z wykorzystaniem naturalnych, przyjaznych dla człowieka surowców. Każdy przedmiot, który oddajemy w Państwa ręce powstał z pasją i starannością. Opuszczając pracownię naładowany jest pozytywną energią, którą razem z nim Państwu przekazujemy."
Pracownia Precious Time powstała niedawno, ale już zyskała swoich fanów :)
Niedawno stałam się szczęśliwą posiadaczką dwóch przepięknych, ręcznie robionych termoforków:

Pierwszy to uroczy zając [przez niektórych nazywany królikiem :) ]
Termofor wykonany jest z naturalnej wełny, wypełniony ziarnem pszenicy. "Ogrzeje w chłodne dni, a jeśli trzeba będzie świetnie sprawdzi się jako kompres kojący stłuczenia i ukąszenia owadów." Zapakowany w eleganckie pudełko idealnie sprawdzi się jako prezent-idealny na nadchodzące Święta.
Drugi w kształcie serduszka "wykonany z delikatnego w dotyku polaru, wypełniony ziarnem pszenicy, wzbogacony nadającymi przyjemny aromat goździkami."
Więcej informacji na temat użytkowania znajdziecie
- na aukcjach: Allegro
- na fb: Facebook
Zapraszam Was do zapoznania się z ofertą pracowni i zachęcam do zakupu termoforów-są piękne, bardzo starannie wykonane. I czuć włożone w nie serce!
Przedstawiam Wam pracownię mojej koleżanki:
"Pracownia projektuje i wykonuje przedmioty użytkowe wspomagające relaks, odpoczynek a także aktywną regenerację. Nasze projekty realizujemy z wykorzystaniem naturalnych, przyjaznych dla człowieka surowców. Każdy przedmiot, który oddajemy w Państwa ręce powstał z pasją i starannością. Opuszczając pracownię naładowany jest pozytywną energią, którą razem z nim Państwu przekazujemy."Pracownia Precious Time powstała niedawno, ale już zyskała swoich fanów :)
Niedawno stałam się szczęśliwą posiadaczką dwóch przepięknych, ręcznie robionych termoforków:

Pierwszy to uroczy zając [przez niektórych nazywany królikiem :) ]
Termofor wykonany jest z naturalnej wełny, wypełniony ziarnem pszenicy. "Ogrzeje w chłodne dni, a jeśli trzeba będzie świetnie sprawdzi się jako kompres kojący stłuczenia i ukąszenia owadów." Zapakowany w eleganckie pudełko idealnie sprawdzi się jako prezent-idealny na nadchodzące Święta.
Drugi w kształcie serduszka "wykonany z delikatnego w dotyku polaru, wypełniony ziarnem pszenicy, wzbogacony nadającymi przyjemny aromat goździkami."
Więcej informacji na temat użytkowania znajdziecie
- na aukcjach: Allegro
- na fb: Facebook
Zapraszam Was do zapoznania się z ofertą pracowni i zachęcam do zakupu termoforów-są piękne, bardzo starannie wykonane. I czuć włożone w nie serce!
niedziela, 15 listopada 2015
Szydełkowanie jest fajne!
Dziś przychodzę z postem szydełkowym! Bardzo lubię szydełkować, ale niestety taka już jestem, że szybko się nudzę ;) Ale postanowiłam trochę nadrobić zaległości- wzięłam się ponownie za sweterek (pewnie nigdy go nie skończę ;) ).
W między czasie zainspirowała mnie Ewcia z bloga Moje Ręczne Co Nieco i postanowiłam stworzyć sweterek na kubek, żeby kawka dłużej trzymała ciepło.
I tak, szukając przepisu na sweterek, trafiłam na blog Projekt sviloprejka Korzystając z zamieszczonego tam tutorialu powstał mój sweterek. Przepis nieco zmodyfikowałam ponieważ chciałam żeby mój sweterek był zdejmowany. Pozostało jeszcze przyozdobić swoje dzieło-mi zamarzyło się serduszko. I tak przywędrowałam na blog Sen Mai Filmik pokazuje jak zrobić trzy okrążenia jednak ja poprzestałam na dwóch ponieważ taka wielkość serduszka mnie zadowalała.
I oto efekt końcowy prezentuje się tak:
W między czasie zainspirowała mnie Ewcia z bloga Moje Ręczne Co Nieco i postanowiłam stworzyć sweterek na kubek, żeby kawka dłużej trzymała ciepło.
I tak, szukając przepisu na sweterek, trafiłam na blog Projekt sviloprejka Korzystając z zamieszczonego tam tutorialu powstał mój sweterek. Przepis nieco zmodyfikowałam ponieważ chciałam żeby mój sweterek był zdejmowany. Pozostało jeszcze przyozdobić swoje dzieło-mi zamarzyło się serduszko. I tak przywędrowałam na blog Sen Mai Filmik pokazuje jak zrobić trzy okrążenia jednak ja poprzestałam na dwóch ponieważ taka wielkość serduszka mnie zadowalała.
I oto efekt końcowy prezentuje się tak:
A wy, lubicie szydełkowanie? A może jakieś inne zajęcia kreatywne?
Pozdrawiam!
niedziela, 8 listopada 2015
Nalewka cytrynowa-again!
Witajcie!
Niedawno zakupiłam w Ikea kawiarkę Zaparzacz do kawy i od tej pory zakochałam się w takiej kawie! Niestety pijam ją głównie w weekendy ponieważ w tygodniu kawę piję tylko w pracy.
Niedawno zakupiłam w Ikea kawiarkę Zaparzacz do kawy i od tej pory zakochałam się w takiej kawie! Niestety pijam ją głównie w weekendy ponieważ w tygodniu kawę piję tylko w pracy.
Do pysznej kawy obowiązkowo spienione mleko [ręczny spieniacz do mleka też z Ikea]. Odkryłam niedawno elektryczny spieniacz do mleka i na niego zachorowałam, niestety to dość kosztowna inwestycja więc chwilo muszę odpuścić-może kiedyś?
A dziś przychodzę do Was z przepisem na pyszną nalewkę cytrynową. Jest inaczej robiona niż ta rok temu i muszę przyznać, że o wiele lepiej smakuje-także na pewno powrócę do tego przepisu za jakiś czas.
Z poniższego przepisu wyjdzie około 1,5 litra nalewki:
Składniki:
- 1/2l spirytusu,
- 2 szklanki. cukru,
- 1 litr wody,
- 9-10 cytryn.
Cytryny obieramy cienkiutko, tak, żeby obrać samą żółtą warstwę-biała jest gorzka i zepsuje smak nalewki.
Obraną skórkę zalewamy spirytusem i odstawiamy na całą dobę. Najlepszy będzie do tego duży, zamykany słoik.
Cytryny przykrywamy, aby się nie zeschły.
Następnego dnia gotujemy syrop z wody i 2 szklanek cukru. Jak wystygnie wyciskamy do niego sok z cytryn. Zalane skórki cedzimy i ten cytrynowy spirytus dolewamy do syropu.
Mieszamy i przelewamy do butelek.Ja nalewałam przez sitko, ale mimo to nalewka nie jest klarowna. Jednak to absolutnie nie psuje smaku. Butelki szczelnie zamykamy i odstawiamy w ciemne i chłodne miejsce. Można pić ją już nawet po 3 dniach, ale im dłużej postoi tym smak będzie pełniejszy.
Nalewka idealna na ciepłe dni-podawać schłodzoną!
Robiąć nalewkę cytrynową z drugiej 1/2l spirytusu zrobiłam nalewkę kukułkową, ale o niej następnym razem.
A wy- lubicie nalewki? Jakie najbardziej? Ja chyba wszystkie! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









