niedziela, 27 września 2015

Ciasto leśny mech

Nawet nie wiem kiedy, ale od ostatniego posta minęło już pół roku! Nie miałam jakoś weny, a i szczerze mówiąc mało gotowałam czy piekłam...
Po zmianie miejsca zamieszkania niby pracuję w tych samych godzinach, ale nim wracam do domu jest 18:00 i najzwyczajniej w świecie nic mi się już nie chce gotować.
Zwłaszcza, że lato mieliśmy piękne więc czas po pracy spędzaliśmy spacerując po pięknym Śródmieściu.

W sierpniu przy okazji swoich 30-tych urodzin piekłam ciasto o nazwie "Leśny mech".
Ciasto jest pyszne, szpinak w ogóle nie jest wyczuwalny. Nikt z gości nie odgadł zielonego składnika, a jedna z osób po spróbowaniu wręcz powiedziała: "To na pewno nie jest szpinak".

Składniki: 
[ja robiłam w dużej blaszce więc podwajałam składniki]
- 3 jajka,
- paczka [ok.450g] rozdrobnionego szpinaku-ważne by nie był to szpinak w liściach!!!,
- szklanka mąki tortowej,
- szklanka krupczatki,
- 2-3 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1,5 szkl. cukru,
- 1,3 szkl. oleju,
- 200ml śmietany kremówki 30%, 
- 2 śmietan-fixy,
- cukier waniliowy,
- owoce do dekoracji- najlepiej granat lub maliny.






Szpinak wykładamy na sitko i wstawiamy nad garnkiem aż do całkowitego rozmrożenia [najlepiej zostawić na całą noc]. Bardzo dokładnie odciskamy-szpinak nie może być za mokry. 
Jajka dokładnie ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dolewamy olej i nadal miksujemy. Dodajemy odciśnięty szpinak-mieszamy.
Przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie mieszamy.
Wlewamy do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą blaszki. Pieczemy w 180st. około godziny-na koniec sprawdzamy patyczkiem czy ciasto się upiekło.
Odstawiamy do ostygnięcia.
Gdy ciasto wystygnie obcinamy wierzch, a na ciasto wykładamy ubitą z cukrem waniliowym i śmietan-fixami kremówkę. Na masę kruszymy ścięty wierzch ciasta, obsypujemy owocami i delikatnie dociskamy aby owoce nie spadały.
Pyyycha!

wtorek, 24 marca 2015

Polski Grey?

Witajcie,
Trochę czasu mnie nie było-wybaczcie, ale w moim życiu wielkie zmiany- jestem w trakcie przeprowadzki do Bydgoszczy więc nie mam czasu na nic poza pakowaniem, ogarnianiem i podróżowaniem ;) 

Żeby zupełnie nie zaniedbywać bloga postanowiłam wrzucić post o książce, która jakiś czas temu wpadła w moje ręce- chodzi o książkę polskiej autorki Anny Gwóźdź "Sara". Czytając od razu określiłam ją mianem polskiego Greya-odnalazłam w niej wiele podobieństw-jednak ta okazała się mi bliższa, po 1. ponieważ akcja rozgrywa się w Polsce, po 2. ponieważ główna bohaterka pracuje w tej samej branży co ja.


Muszę się przyznać, że po przeczytaniu książki tak zapadło mi w pamięci jedno zdanie, że postanowiłam zmienić swoje życie i stąd właśnie ta przeprowadzka :)


Ale może po kolei... Nie będę streszczać- wstawię opis autorki z jej strony Anna Gwóźdź 




„Sara”

Pełna erotyzmu powieść z zaskakującą puentą. Odważna książka, która odsłania kulisy pracy w polskiej korporacji.
Czy można być równocześnie w dwóch związkach? Sara chyba nie miała wyboru. Życie dało jej w pakiecie dwóch mężczyzn. Jednego kocha, drugiego nienawidzi. Współistnieje w dwóch światach: korporacyjnym pełnym stresu i zakłamania oraz prywatnym pełnym marzeń i ideałów. W jednym walczy o miłość w drugim o pozostanie sobą.
„Sara” to historia o miłości, nadziejach, namiętności, trudnych wyborach i walce o własne ideały. Znajdziemy w niej klimat dużych korporacji, pikantny seks, przyjaźń, niełatwą miłość ale i gorzką prawdę o pracy w polskiej bankowości.


Jedno ze zdań kończących książkę brzmi jakoś tak: [nie będzie to cytat-piszę z pamięci-niestety nie mam książki na własność-już oddałam tą którą miałam więc muszę zaufać swojej pamięci ;)]


"Dlaczego tak niewielu z nas ma odwagę by zmienić coś w swoim życiu? Odwagę by być sobą..." 

Słowa te do dziś rozbijają się w mej głowie-dlatego i ja postanowiłam znaleźć w sobie odwagę, zmienić coś... Mam nadzieję, że będzie to zmiana na lepsze!
A Wy, żyjecie odważnie? 

wtorek, 3 marca 2015

Bułeczki pieczarkowe- pycha!

Witajcie!
Dziś mam dla Was przepis na pyszne, pieczarkowe bułeczki. Robiłam je kilka razy-na spotkania ze znajomymi i zawsze wszyscy byli zachwyceni. Bułki są sycące, pyszne!

Składniki: (wychodzi 11 bułek)
  • 500 g mąki pszennej
  • 1/2 szklanki letniego mleka
  • 1/2 szklanki letniej wody
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka soli
  •  25 g drożdży świeżych
Nadzienie:
  • 500 g pieczarek
  • 2 cebule
  • olej, do smażenia
  • sól, pieprz do smaku
 
Z drożdży robimy rozczyn i odstawiamy na chwilę do wyrośnięcia. Następnie dodajemy resztę składników i wyrabiamy, aż ciasto będzie gładkie. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (około 1 godziny). 
W tym czasie przygotowujemy nadzienie:
cebulę obieramy, kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na patelni aż się zeszkli. Pieczarki również kroimy w kostkę i smażymy, aż do odparowania wody. Studzimy.
Ciasto podzielić na 11 równych części (około 80 g każda). Rozwałkowujemy na kształt koła. Kładziemy dość duo nadzienia na środek i zaklejamy, następnie układamy na nasmarowanej tłuszczem blaszce (łączeniem do dołu). Pamiętajcie, aby zachować odstępy pomiędzy bułeczkami-urosną w trakcie pieczenia. Gotowe bułeczki można jeszcze odstawić  na ok. 20 - 25 minut. Bułki można przed pieczeniem posmarować rozbełtanym jajkiem- wtedy będą lśniące.
Piec w temperaturze 190ºC przez około 25 minut. Najlepiej jeść gorące, ale są pyszne również na zimno.
Smacznego!
 
 





poniedziałek, 23 lutego 2015

Trochę kultury?

Witajcie!
Przychodzę dziś z postem niekulinarnym ;)
Ostatnio na jednej ze stron z zakupami grupowymi kupiłam dwa bilety do teatru [20zł zamiast 40zł]. W teatrze byłam chyba tylko raz w życiu-mam na myśli życie dorosłe, nie liczę tych szkolnych wyjść.  I powiem Wam, że przeżyłam lekki szok.
Po pierwsze-chcieliśmy iść na spektakl w piątek i się okazało, że już nie ma wolnych miejsc-a myślałam, że do teatru już nikt nie chodzi ;)
Szok nr 2-spektakl.  Bardzo się różnił od moich wyobrażeń- sztuka mocna, pełna wulgaryzmów i niewybrednych tekstów. Widziałam zgorszone miny niektórych widzów i komentarze pań "ja to bym już wyszła". 
I powiem Wam, że zupełnie inaczej ogląda się wulgarne filmy w tv czy w kinie, a zupełnie inaczej na żywo w teatrze... Zwłaszcza, że sztukę oglądaliśmy na scenie kameralnej. Byliśmy pod wrażeniem, troszkę zaszokowani, ale spektakl nam się podobał-i dał do myślenia.

To może w końcu powiem Wam na jakiej sztuce byłam:
W mrocznym mrocznym domu

A tutaj zapowiedź z kanału Teatru Jaracza na youtube:

A Wy-jak często chodzicie do teatru? A może wolicie operę czy filharmonię? Czy jednak kino?

wtorek, 17 lutego 2015

Walentynkowa, ale zdrowa kolacja

Witajcie, 
dziś nieco spóźniony post walentynkowy. Na kolację przygotowałam pyszną, zdrową i lekką sałatkę na którą inspirację czerpałam z książki Ewy Chodakowskiej. 


Nie podaję ilości składników bo robiłam "na oko". Wszystko zależy głównie od ilości osób dla których przygotowujecie posiłek.

Składniki:
sałata roszponka,
rukola,
pomidorki koktajlowe,
pieczona [lub smażona] pierś z kurczaka lub indyka,
świeży ogórek,
oliwa z oliwek,
musztarda.

Pierś smażymy lub pieczemy, kroimy na mniejsze kawałki i łączymy z resztą składników.
Smacznego!!!



Czy wy Walentynkowy wieczór spędziliście na premierze filmu "Pięćdziesiąt twarzy Greya?"
Ja nie, ale film widziałam wczoraj. Trochę mnie rozczarował-był bardzo spłycony w stosunku do książki... Ale to oczywiste-nie da się zawrzeć całej książki w dwugodzinnym filmie... No i Grey-zupełnie inaczej go sobie wyobrażałam! Aktor mi nie do końca pasował, natomista Dakota Johson była genialna-idealnie nadawała się do tej roli i uważam, że nie powinna wracać do blondu :) 
Ale film oglądałam z przyjemnością i nawet obejrzałabym chyba jeszcze raz :)
A muzyka?  Bardzo mi się podobała!!! Moja ulubiona piosenka to Ellie Goulding "Love me like You do":

czwartek, 12 lutego 2015

Tłusty czwartek!

Dziś jeden z moich ulubionych dni w roku-TŁUSTY CZWARTEK :D

Miałam piec pączki wg przepisu Magdy, ale dla dwóch osób to za wiele więc dziś były u nas tylko kupne pączki-z marmoladą i z toffi. 

Tydzień temu piekłam natomiast muffiny więc dziś taki przepis mam dla Was:


Marmurkowe muffiny bananowe:
(Mi wyszło 30muffinek)
  • 560g mąki,
  • łyżka proszku do pieczenia,
  • szczypta soli,
  • 230g cukru,
  • 4 jajka,
  • 400ml maślanki,
  • 10 łyżek oleju,
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego,
  • 4 łyżki kakao,
  • 2 banany,
  • kilka kropel soku z cytryny,
  • cukier puder.
Tradycyjnie jak to w muffinach bywa w jednej misce mieszamy składniki suche-BEZ KAKAO!, w drugiej-mokre. Później zawartość obu misek łączymy do połączenia składników.
Ciasto dzielimy na dwie części, do jednej  dodajemy kakao.
Banany blendujemy dodając sok z cytryny i cukier puder.
Blaszkę na muffiny wykładamy papilotkami, które napełniamy: na dno-z jednej strony łyżkę ciemnego ciasta, z drugiej łyżkę jasnego. Na to wykładamy łyżkę nadzienia bananowego i znów po łyżce ciasta-z jednej jasne, z drugiej ciemne [odwrotnie niż na dole]. 
pieczemy 20minut w temp. 200stopni. Studzimy na kratce.
Wierzch można posypać pudrem bądź udekorować kremem.


 
Część muffin piekłam w serduszkowej foremce więc takie muffiny idealnie nadadzą się na nadchodzące Walentynki.










niedziela, 1 lutego 2015

Grzaniec...

Idealny na długie, zimne wieczory-grzaniec... Pyszny, aromatyczny i mocny! Polecam wszystkim...
W czasie ostatniego pobytu w Czechach zamówiliśmy w jednej z knajp grzane wino. Dostaliśmy szklankę parującego napoju i saszetkę przypraw. Od razu kupiłam sobie jedną paczkę jak je zobaczyłam w markecie. 


 


Sposób użycia i kilka informacji  zaciągniętych ze strony producenta Teekanne:

TEEKANNE "Hot Wine" to naturalna kompozycja doskonałych przypraw, takich jak: skórka pomarańczowa, cynamon i goździki, której można używać do przygotowania grzanego wina. Dodaj tę przyprawę do swojego gorącego wina lub piwa i posłodź do smaku - stworzysz doskonały, rozgrzewający napój na mroźne, zimowe dni.


SPOSÓB PRZYGOTOWANIA

100 °C
5 min
HOT WINE
Podgrzej wino lub piwo. Użyj 1 torebkę na 1/4 litra wina lub piwa i pozostaw żeby naciągnęło na conajmniej 5 minut. Posłódź do smaku.

SKŁADNIKI

skórka pomarańczowa, cynamon, goździki

ZAWARTOŚĆ

20 torebek dwukomorowych po 1 g

GDA

Każda filiżanka przygotowana z 200 ml wody zawiera:
Wartość energetyczna
2kcal
Tłuszcz
<0,1g
Kwasy tłuszczowe nasycone
<0,1g
Cukier
<0,1g
Sód
<0,02g
0%0%0%0%0%
% dziennych wartości, przy założeniu dostarczenia 2000 kalorii


100 g herbatki zawiera średnio:*
Wartość energetyczna3kJ (1kcal)
Tłuszcz<0,1g
    w tym kwasy tłuszczowe nasycone<0,1g
Węglowodany<0,1 g
    w tym cukry<0,1 g
Białko0,1 g
Błonnik0,01 g
*na podstawie naparu uzyskanego z 200 ml wody.


A wy-lubicie grzańce? Wolicie z piwa czy z wina?





sobota, 31 stycznia 2015

Pancakes!

Dziś mimo, że jest sobota, musiałam iść do pracy... Wróciłam głodna i leniwa więc nie chciało mi się myśleć nad obiadem... Postanowiłam zrobić pancakesy bo to szybko, smacznie i dawno nie jadłam :) 
Z poniższego przepisu wyszło 7 placuszków czyli porcja dla dwóch osób [albo i trzech mniej głodnych] 

Pancakes - SKŁADNIKI:  
-300g mąki
-2 jajka
-1 szkl. kefiru lub maślanki
-100 g rozpuszczonego masła
-50g cukru
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-1/3 szklanki cukru pudru
-szczypta soli
-mleko




PRZYGOTOWANIE:

Mąkę przesiać przez sitko, jajka roztrzepać, wymieszać z kefirem i resztą składników, na końcu dodać masło [rozpuszczone i lekko przestudzone]. Odstawiam na 15 minut. Ciasto smażyć na patelni teflonowej, bez dodatkowego tłuszczu...  Dodać mleka aby konsystencja była w miarę płynna-naleśnikowa... Jeśli użyjemy maślanki można nie dawać już mleka.
Na niewielkim ogniu, aby ciasto zdążyło wyrosnąć. Przewrócić na drugą stronę po pokazaniu się dziurek.


Ja polecam pancakes z bananami i jogurtem naturalnym- gdy jedna strona nam się usmaży, odwracamy, wykładamy plasterki banana. Na talerzu polewamy jogurtem naturalnym lub bitą śmietaną [jeśli ktoś może sobie pozwolić ;) ]

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Łosoś na parze

Witajcie!
Tak jak już pisałam postanowiłam zdrowiej jeść i tak właśnie staram się gotować... I dziś jeden z przepisów z książki o której pisałam tu: KLIK

Łosoś na parze z puree z ciecierzycy:
(Podaję proporcje na obiad dla dwóch osób)

- filet z łososia bez skóry ok. 300g

Marynata:
- 2 łyżeczki soku z cytryny,
- 10 łyżek świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy,
- 2 łyżki oliwy z oliwek,
- zioła i przyprawy do smaku- u mnie były to sól, zioła prowansalskie, papryka czerwona

Puree:
- 200g ugotowanej ciecierzycy,
- ząbek czosnku,
- łyżka soku z cytryny,
- łyżka oliwy z oliwek,
- 8-10 łyżek przegotowanej wody,
- sól, chilli-do smaku



Łososia myjemy i osuszamy. 
Wszystkie składniki na marynatę mieszamy, zalewamy łososia i wstawiamy na godzinę do lodówki. Później gotujemy go na parze ok 15-20minut.









Ciecierzycę zalewamy wodą i moczymy całą noc. Gotujemy 1-1,5godz. Odlewamy, miksujemy z wszystkimi składnikami na gładką masę. Jeśli wyjdzie za suche dodajemy więcej wody.




           
Mimo że za rybami nie przepadam obiadek był bardzo smaczny!

środa, 7 stycznia 2015

Noworoczne postanowienia? Kuskus z kurczakiem

Co to jest noworoczne postanowienie? Coś o czym się zapomina w połowie stycznia :)

Oby nie!

Macie jakieś postanowienia? Ja tradycyjnie-zacząć ćwiczyć i zdrowiej się odżywiać... Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale póki co dziś kanapki zamiast z masłem to z pastą hummus, a na obiad:


Kaszka kuskus z kurczakiem i pieczarkami.

Kaszę przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu-ja zamiast zalewać wodą zalałam bulionem.
Kurczaka i pieczarki kroimy w kostkę, smażymy na niewielkiej ilości oliwy z oliwek [najlepiej rozprowadzić oliwę na patelni pędzelkiem]. Przyprawiamy ulubionymi przyprawami. Dodajemy kuskus i mieszamy. 

Pysznie, zdrowo i ekspresowo :) 
Do dania można oczywiście dodać warzywa-ja akurat tylko tyle miałam pod ręką... Dlatego zjadłam z surówką z białej kapusty.


To co wszyscy lubią czyli gofffry :)

Witajcie w Nowym Roku-u nas prawdziwa, śnieżna zima-uwielbiam!

I trochę wbrew aurze mam dziś dla Was smak lata czyli gofry-nie znam nikogo kto by ich nie lubił :)

Można jeść je na wiele sposobów: z bitą śmietaną, owocami, dżemem, cukrem pudrem, same-w zasadzie kto z czym lubi.

Moje były z cukrem pudrem i nieco zimową nutą- cynamonem [dodałam od razu do ciasta].


Składniki na 2 osoby:

- 2 jajka- żółtka oddzielone od białek,
- 2 szkl. mąki,
- 2 szkl. mleka,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- cynamon,
- opakowanie cukru waniliowego,
- szczypta soli,
- olej do smarowania gofrownicy.

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Resztę składników miksujemy i dodajemy ubitą pianę. Delikatnie mieszany. 







Rozgrzewamy gofrownicę. Smażymy gofry-ilość ciasta należy dostosować do wielkości gofrownicy. 

Studzić na kratce-wtedy gofry będą chrupiące.



W zdrowszej wersji proponuję połowę mąki zastąpić mąką pszenną pełnoziarnistą, ja tak ostatnio robiłam i wyszły pyszne!


sobota, 27 grudnia 2014

Słodko, pysznie i bez pieczenia czyli 3bit

Święta, święta i po świętach! :) Ja tegoroczne spędziłam z rodziną i w końcu wypoczęłam. I nawet się nie obżerałam ;)

Dziś mam dla Was przepis na ciasto na które się zdecydowałam w ostatniej chwili... jest bardzo szybkie, proste i smaczne. Jego jedyny minus to kaloryczność-ale w Święta nie ma co sobie żałować :D

Zapraszam na 3bita! I przepraszam za zdjęcia, ale zapomniałam wziąć ze sobą aparat.

Składniki:

- 400g herbatników [typu petit beurre],

- puszka masy kajmakowej [ja miałam czekoladową],

- 320ml mleka,

- opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego,

- 2 łyżki cukru oraz opakowanie cukru waniliowego,

- kostka masła lub pół kostki masła i pół margaryny koniecznie w temp. pokojowej!,

- śmietana 30% ja miałam około 500ml,

- cukier puder,

- tabliczka gorzkiej czekolady.

Prostokątną blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Na dnie układamy herbatniki. Gotujemy budyń dodając 2 łyżki cukru i opakowanie cukru waniliowego lub wanilinowego. Odstawiamy do ostygnięcia. Masło miksujemy do uzyskania puszystej masy. Dodajemy po łyżce budyniu ciągle miksując. Gdy zmiksujemy już całość wykładamy na herbatniki i na to kolejną warstwę herbatników. Puszkę masy kajmakowej wkładamy na chwilę do ciepłej wody, a następnie masę wykładamy na herbatniki. Znów układamy herbatniki. Ciasto najlepiej zrobić dzień wcześniej i na tym etapie przykryć folią i odstawić w chłodne miejsce. 

Śmietanę kremówkę ubijamy przed samym podaniem, dodając cukru pudru według uznania. Dekorujemy potarkowaną czekoladą. Do śmietany można dodać opakowanie fixu żeby śmietana lepiej się trzymała. 

Swego czasu robiliśmy te ciasto na każdą okazję bo wszyscy je uwielbiają.

A teraz dla Was kilka świątecznych dekoracji:








 
 I jeszcze moja ulubiona cola waniliowa! Nareszcie po kilkunastu chyba latach dotarła i do nas!


 

Ostatnio wspominałam Wam o kominie robionym na rękach. Wrzucam fotki dwóch zrobionych ostatnio:

 


 

Inspirację i sposób robienia znalazłam na stronie polki.pl a robić uczyłam się z tego filmiku:

 


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Świąteczny orzechowiec

Dziś przepis na pyszne, świąteczne, orzechowo-miodowe ciasto. Chwilowo bez zdjęcia bo ciasto się chłodzi w lodówce. Zatem jeśli szukacie przepisu na ciasto możecie przestać szukać! ;)

Składniki:
- 600g mąki,
- 3/4 szkl cukru + 4 łyżki,
- 2 jajka + 2 żółtka,
- 300g margaryny,
- 320 ml mleka + 3 łyżki,
- 3 łyżki miodu,
- 100g masła w temp. pokojowej,
- 2 łyżeczki sody oczyszczonej,
- opakowanie cukru waniliowego,
- 200g posiekanych orzechów włoskich,
- opakowanie budyniu śmietankowego z cukrem,
- puszka masy krówkowej.

Wykonanie:
Z mąki, 3/4 szkl cukru, jajek, żołtek, 200g pokrojonej na kawałki margaryny, 3 łyżek mleka, sody i cukru waniliowego zagniatamy ciasto. Powinno byc gładkie. Dzielimy na 3 części i wykładamy do jednakowych blaszek.
Posiekane orzechy, resztę cukru i margaryny zagotowujemy i mieszamy, uważając żeby nie przypalić. Studzimy i rozprowadzamy równo na jednym z placków. Pieczemy każdy placek ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C.
Z reszty mleka i budyniu przygotowujemy krem. Najpierw sporządzamy budyń według przepisu na opakowaniu (jeśli budyń jest bez cukru należy pamiętać o dodaniu go).
Masło miksujemy na puszystą masę. Następnie dodajemy po łyżce budyniu. Miksujemy aż uzyskamy gładki krem. Wykładamy na drugi placek.
Puszkę masy kajmakowej wkładamy na chwilę do miski z ciepłą wodą. Rozsmarowujemy na trzecim placku.
Na dole układamy placek z masą krówkową, później placek z budyniem i na wierzchu placek z orzechami.
Wstawic do lodówki do stężenia, najlepiej na całą dobę. O ile ktoś tyle wytrzyma ;)

A co Wy polecacie na Święta?

O mały włos bym nie zdążyła zdjęcia zrobić ;)

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Pyszne i zdrowe bułeczki twarogowe

Chyba każdy uwielbia świeże bułki na śniadanie prawda? Zwłaszcza gdy są jeszcze cieplutkie.... a co dopiero jak samemu się upiecze-wtedy są nie tylko pyszne, ale i zdrowe! 

Zwłaszcza jeśli zrobione są według  tego przepisu:

  • kostka twarogu-najlepiej chudego,
  • paczka [200g] otrębów owsianych,
  • jajko,
  • sól, pieprz, ulubione przyprawy
  • ulubione dodatki: pestki dyni, słonecznika, żurawina itd 
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • mleko.
 Twaróg rozgniatamy widelcem, łączymy z resztą składników. Dodajemy mleko tak, aby całość się ładnie połączyła. 



Lepimy bułki i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 











Pieczemy ok. 20min w temp. 180 stopni.




niedziela, 14 grudnia 2014

Piernikowy murzynek

Dziś u mnie znów kulinarnie ;) 

W sobotę obudziłam się z chęcią na upieczenie jakiegoś ciasta... Chciałam żeby to było szybkie i proste ciasto bo nie chciałam pół dnia stać przy kuchni... Zwłaszcza, że mieliśmy gości :D Znalazłam na stronie www.mojewypieki.com przepis na "Murzynka z nutą piernikową" i postanowiłam go upiec-przekonała mnie ta nuta piernikowa ;)

Składniki których będziemy potrzebować:
- 125g margaryny,
- 3 jajka,
- 1,5 szkl cukru,
- 1 szkl mleka,
- 5 łyżek dżemu ( w przepisie był śliwkowy, ale ja zrobiłam z malinowym bo śliwkowego nie miałam),
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 2 łyżeczki cynamonu,
- łyżeczka imbiru,
- łyżeczka gałki muszkatołowej,
- 5 łyżeczek kakao.
Można użyć oczywiście gotowej przyprawy do piernika.
Wszystkie składniki powinny być w temp. pokojowej. Mąkę, przyprawy, proszek przesiać, odstawić.
W rondelku rozpuszczamy margarynę, cukier, kakao i mleko. Zagotowujemy i gotujemy przez 2 minuty. Odstawiamy do wystygnięcia. Gdy masa przestygnie dodajemy mąkę i mieszamy rózgą lub mieszadełkiem z miksera. Dodajemy dżem i mieszamy. 





W drugiej misce białka ubijamy na sztywną pianę. Aby białka szybciej się ubiły wsypujemu szczyptę soli. Dodajemy powoli żółtka i nadal ubijamy. Gdy wszystko nam się ładnie wymiesza dodajemy do ciasta i delikatnie mieszamy łyżką. 
Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto pieczemy ok. 45 minut w temp. 170° C. Po tym czasie sprawdzamy drewnianym patyczkiem. Gotowe ciasto można polać polewą albo poprószyć cukrem pudrem.
Mój grudzień w tym roku jest obfity w prezenty od Mikołaja :) Zaczęło się w Mikołajki-poza prezentami od rodziców i braci dostałam w pracy książkę: "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy". To druga część-czytanie jeszcze przede mną :D Zrobiłyśmy sobie anonimowe losowanie i każda coś kupowała innej. 

 

Od mojego faceta poza kosmetykami dostałam pięknego storczyka. Co prawda sama go sobie wybrałam, ale to nie jest ważne. Storczyk kupiony w Biedronce, ma piękny i niespotykany kolor. Jestem nim zachwycona! Jak widzicie na zdjęciu u nas już jest symboliczna choineczka :D


W piątek dostałam od jednej z moich BB Girls prezent pocztą. Postanowiłyśmy z dziewczynami zrobić sobie w tym roku prezenty. Tutaj również odbyło się losowanie i każda kupiła lub zrobiła coś jednej z nas. Ja dostałam od Beatki kosmetyki kolorowe: 
Wypróbowałam już kredkę-jest bardzo fajna, a jutro może pora na cienie :D

Jak już wspomniałam na wstępie mieliśmy w weekend gości. Dostaliśmy od nich przepiękną, zrobioną z papierowej wikliny choinkę: 

Także miesiąc iście prezentowy. No a przecież już niedługo Święta! Nie mogę się doczekać! A wy? Jak idą zakupy i przygotowania? Ja już wszystkie prezenty mam kupione-nie lubię zostawiać tego na ostatnią chwilę.
Może spróbuję jeszcze zrobić jakieś świąteczne dekorację, ale na razie nie mam pomysłu-zwłaszcza że mam dwie lewe ręce ;) Co prawda ostatnio odkryłam świetny pomysł na robienie kominów-szybko i zamiast na drutach robi się na rękach. Już niedługo Wam pokażę ;)

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *